Spleciony Obraz - Finałowy tom cyklu: Cienie Prawdy pod patronatem medialnym Domowy Klimacik
Witajcie
Nadszedł ten czas! Doczekaliśmy się finałowego tomu serii "Cienie Prawdy" autorstwa Marii Weroniki Józefackiej.
Jest mi niezmiernie miło, że mogę patronować tej książce i już dziś podzielić się z Wami tą wiadomością. 29 września swoją premierę będzie miał "Spleciony obraz" finał, na który z pewnością czekali miłośnicy tej serii.
Książka jest już dostępna w przedsprzedaży.
Serdecznie zapraszam Was do lektury, a mojej recenzji wypatrujcie niebawem.
| Spleciony Obraz - Finałowy tom cyklu: Cienie Prawdy |
Czy można zrekompensować lub usprawiedliwić zdradę albo inną winę bez konfrontacji z nią samą? Czy życie opiera się na przeznaczeniu, w którym nie ma miejsca na przypadki?
Marta na dobre odcina się od prostytucji i zbudowała nowe, bezpieczne życie w Olsztynie jako pracownica agencji detektywistycznej.
Agata, Przemek i Daniel okrzepli w nietypowej konfiguracji rodzinnej, ale mierzą się z burzliwym dorastaniem Julki. Dziewczyna wplątała się w niepokojącą przyjaźń z Sandrą. Na prośbę Daniela Marta po raz drugi angażuje się w sprawy Julki. Prowadzi ją to do miejsc, od których uciekła i ludzi, których wyrugowała z życia. Jedną z takich osób jest Igor, barman z Charlene...
(powyższy opis pochodzi od wydawcy)
Kilka słów o autorce:
Maria Weronika Józefacka jest polską pisarką, autorką cyklu Cienie prawdy, wydawanego przez Wydawnictwo Replika. Jej droga do literatury nie była jednak oczywista. Z wykształcenia jest ekonomistką, wcześniej zajmowała się również nauczaniem języka niemieckiego i pracowała jako tłumaczka. Pisarską drogę odkryła stosunkowo niedawno, ale od pierwszego tomu idzie jej naprawdę dobrze, a wiele osób, w tym ja, zupełnie nie wiedziało, że Odbicie Przeszłości jest debiutem.
Z tomu na tom zaskakuje swoją pomysłowością. Ja przywiązałam się do bohaterów serii tak bardzo, że aż ciężko jest się z nimi rozstawać. O tym Wam jednak opowiem przy okazji recenzji Splecionego Obrazu...
Poprzednie recenzje:
Ja już jestem po lekturze całego cyklu. Ależ to były emocje!
OdpowiedzUsuń