Marta Nowik "Moc Nadziei" - Recenzja ksiażki na Domowy Klimacik

 Witajcie

 

Czy uważacie, że macie dobre życie? Doceniacie to, co ofiaruje Wam los każdego dnia? Czy raczej pędzicie i nie zwracacie uwagi na drobne cuda, jakie zdarzają się w tych zwyczajnych chwilach waszego życia?

Wiele razy zastanawiałam się nad tym podczas czytania lektury „MOC Nadziei”. Do tej pory myślałam, że doceniam wystarczająco mocno i jestem wdzięczna za wszystko, co dzieje się w moim życiu. Wszystko, co mam, zawdzięczam swojej wierze i temu, że ufam, iż każdy kłopot dobrze się skończy. Podczas czytania książki nasunęło mi się tak wiele myśli, że aż ciężko to opisać.

 

Marta Nowik "Moc Nadziei" - Recenzja

 

Marcel ma cudowną rodzinę, kochającą żonę, wspaniałego syna i życie, o jakim zawsze marzył, ale jego codzienność nie zawsze tak wyglądała. W tej chwili można by napisać, że w poprzednim życiu jego dni były trudne. Marcel był bezdomnym. Codziennie walczył o przetrwanie. Wydawałoby się, że ludzie na ulicy walczą jedynie o dach nad głową, miejsce do spania i jedzenie, ale niestety to są ich najmniejsze problemy.

Wiele razy nasz bohater zostaje namawiany do tego, by opisać swoje poprzednie życie, to, że był bezdomnym i że jemu udało się zacząć wszystko od nowa. Namawia go do tego jego sąsiad, ale też żona i syn, którego chyba najbardziej ta wiadomość ucieszyła. Sam Marcel nie jest przekonany, by to, co przeżył, kogoś interesowało, wręcz przeciwnie. Uważa, że będą z tego same kłopoty. Ludzie odwrócą się od niego, ale również od jego syna, a możliwe, że będzie miał przez to również problemy w szkole.

Bije się z myślami, ale w końcu decyduje na wydanie książki. Czy dobrze zrobił? Co właściwie zawarł na kartach swojego życiorysu? Jak to się stało, że jego życie tak bardzo zmieniło się na przestrzeni lat? Pytania ze strony na stronę mnożą się i nie pozwalają odłożyć książki ani na chwilę. 

Marta Nowik "Moc Nadziei" - Recenzja

Marta Nowik "Moc Nadziei" - Recenzja

 

Fabuła biegnie tutaj dwutorowo. W jednym momencie jesteśmy w teraźniejszości, z Marcelem i jego rodziną, by za chwilę razem z nim walczyć o przetrwanie. Każdy rozdział odkrywa przed nami losy Marcela, jak sobie radził, kogo spotkał, jakie myśli go dręczyły i tak naprawdę, jak to jest żyć na ulicy.

Wiemy, że na końcu będzie miał swoją rodzinę i ciepły dom, ale jak to się stało, że jednego dnia, nie mając żadnych perspektyw, żadnej przyszłości, a jedynie tu i teraz, staje się mężem pięknej kobiety i zaczyna wszystko od nowa? To właśnie odkrywamy, czytając kolejne rozdziały.

Całkiem niedawno pisałam o innej książce Marty Nowik „Szczęścia chodzą parami”. Była to historia jednocześnie zabawna, ale też dająca do myślenia. Dzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami i pisałam o tym, że książka bardzo mi się podobała. „Moc Nadziei” pokazała mi jednak zupełnie inną stronę twórczości autorki. Tutaj zdecydowanie lektura trzymała mnie w napięciu, ciekawości i tym uczuciu niepewności: co będzie dalej? Jak to się potoczy? Co się będzie działo?

Muszę przyznać, że „Moc Nadziei” podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia lektura. Czułam smutek bohatera, a jego myśli i zachowanie wzbudzały chwilami zaskoczenie. Potem jednak myślałam: jak właściwie może się czuć bezdomny? Czy my, ludzie, którzy na co dzień mamy wszystko, możemy sobie to wyobrazić?

Autorka świetnie przedstawiła nam ten świat. Byłam od początku zaciekawiona, zdziwiona i zatroskana. Chciałam czytać i zobaczyć, jak ta historia się potoczy.

Myślę, że niewielu z nas przychodzą do głowy takie myśli jak: czy będę miała dzisiaj gdzie położyć się spać? Albo kiedy się umyję, czy za tydzień, czy za miesiąc? Czy nikt nie ukradnie mi moich rzeczy, kiedy zasnę?

My nie myślimy o takich sprawach, bo zwyczajnie mamy ciepłą wodę, mamy gdzie spać i nikt nie zabierze nam naszych rzeczy. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj gromadzimy ich coraz więcej, myśląc, że dadzą nam więcej szczęścia, a tak naprawdę większość z nas nie docenia tego co ma. Mamy ogromne szczęście, że żyjemy w ciepłym domu.

Myślę, że mogę napisać to w formie „my”, ponieważ jeśli ktoś ma czas i ochotę na czytanie książek, a przy tym recenzji, to ma dobre życie, bo ma czas na przyjemności.

Ta historia pokazuje nam, że w życiu może różnie się potoczyć, ale też że są na świecie dobrzy ludzie, których spotykamy na swojej drodze.

Podczas czytania lektury towarzyszyło mi wiele emocji i różnych myśli. Zaczęłam zwracać uwagę na te drobne momenty, te zwyczajne chwile, choćby wypicie kawy w spokoju. Mamy ogromne szczęście, a takie lektury nam to pokazują.

Myślę, że każdy powinien przeczytać „Moc Nadziei”. Mam też wielką nadzieję, że wiele osób dostrzeże w tej książce tyle wartości, ile ja w niej zobaczyłam.

Ta lektura pozostanie na długo w moich myślach i moim sercu i na pewno będę ją polecała.

 

Cytaty, które chce zapamiętać:

"Świat nie stanie się lepszy, ale my możemy sprawić, aby był przynajmniej znośniejszy."

"Tylko ci, którzy chcą być silni, szukają pomocy. Natomiast ci, którym pasuje słabość, nawet nie próbują tego ogarnąć."

 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina

Komentarze

  1. Świetna recenzja. Książka bardzo mi się podobała i również polecam ją wszystkim.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Domowy Klimacik