WIOSNA W CHACIE POD STARYM ŚWIERKIEM TOM 2 - Wioletta Piasecka
Witajcie
Czy wybaczylibyście zdradę, gdyby druga strona bardzo się starała i przez długi czas zabiegała o wybaczenie?
To trudne pytanie towarzyszyło mi już przy okazji innych lektur, ale tutaj szczególnie często wracało do mnie podczas słuchania. Cały czas zastanawiałam się, czy bohaterka powinna wybaczyć, czy jednak zamknąć ten rozdział swojego życia.
Dzisiaj przychodzę do Was z drugą częścią serii Chata pod starym świerkiem, napisanej przez Wiolettę Piasecką. Przy okazji poprzedniego tomu wspominałam, że ta historia tak mnie zauroczyła, iż niebawem zabieram się za kolejną część. Nie czekałam długo i gdy tylko znalazłam wolną chwilę, w moich uszach popłynęła Wiosna w chacie pod starym świerkiem.

WIOSNA W CHACIE POD STARYM ŚWIERKIEM TOM 2 - Wioletta Piasecka
Jagoda i Malina to dwie siostry, które niegdyś poróżniły się i przez lata przestały ze sobą rozmawiać. Dziś próbują zacząć wszystko od nowa. Zarówno w swojej relacji jak i w życiu. Szczególnie Jagoda stara się na nowo poukładać cały swój świat, ale Artur jej były mąż, skutecznie to uniemożliwia. Nie pozwala o sobie zapomnieć, utrudnia sprzedaż domu, przyjeżdża i błaga o wybaczenie. Jagoda, choć w duchu ma wątpliwości to na zewnątrz nie daje tego po sobie poznać. Nadal chce zacząć wszystko od nowa w Suchaczu, małej rodzinnej miejscowości, w której mieszka jej siostra. Wraz z Piotrusiem i jego babcią urządza swoje gniazdko w rodzinnym domu "owocowych sióstr".
Dni mijają, a Malina wraz z siostrą przygotowują się do ślubu syna Maliny. Po tym, jak dziadek ofiarował wnukowi na święta sumę, za którą można wyprawić wesele, obie rodziny szybko zabrały się do organizacji tego wydarzenia. Tym bardziej że jest po co się spieszyć. Sami młodzi nie są jednak zachwyceni tym pomysłem.
Świat Maliny również się zmienia, niestety nie na lepsze. Cieszy się, że siostra wróciła i że odbudowują swoje nadwyrężone relacje, jednak wraz z jej powrotem do serca Maliny wkrada się niepokój. Mąż zachowuje się tak, jakby odżyły w nim dawne emocje, a jej samej przysparza to wiele smutku i wątpliwości.
Każda ze swoimi rozterkami, każda w swoim świecie, próbuje na nowo odbudować to, co wydawało się, że pozostanie już zawsze takie samo. Czy kobiety zdołają odnaleźć siebie w tym wszystkim? Czy Jagoda ułoży sobie życie w tej małej miejscowości z kolegą z pracy? A może wybaczy mężowi? Czy Malina zawalczy o siebie i przestanie pozwalać na to, by mąż źle ją traktował?
Podczas słuchania nasuwa się wiele pytań. W przypadku Maliny jestem zdecydowanie po jej stronie i bardzo jej kibicuję. Chciałabym, żeby wreszcie zawalczyła o siebie i o to, co dla niej ważne. Żeby przestała spychać siebie na dalszy plan, stawiając na pierwszym miejscu wszystko inne, a przede wszystkim męża, który nie traktuje jej z szacunkiem.
Historia Jagody pozostawiała mnie jednak w ciągłym poczuciu niepewności. Nie wiedziałam, jak sama zachowałabym się na jej miejscu. Z jednej strony chciałam, żeby wybaczyła mężowi, ale z drugiej… Czy kłamstwo skrywane przez tyle lat można po prostu zapomnieć? To nie był zwykły wyskok w bok, lecz relacja, która trwała latami. Perspektywa Artura i myśli, które przychodziły mu do głowy, wcale nie ułatwiały mi oceny całej sytuacji. Chwilami byłam na niego zła, że nie potrafi się ogarnąć i postawić kochance. Sama Oliwia, ze swoją infantylnością, również bardzo mnie irytowała.
W tej części autorka zwraca uwagę na wiele ważnych spraw, a niektóre z nich były mi naprawdę bliskie. Wiele kobiet, zapracowanych i każdego dnia dbających o domowe gniazdko, zapomina o sobie i o tym, jak ważne jest, by również zadbać o własne potrzeby. Dodatkowe kilogramy szybko przybywają, a złe myśli i obwinianie siebie jeszcze bardziej sprawiają, że przestajemy zwracać uwagę na to, co jemy. Zdarza się nawet, że zajadamy lęki i złe samopoczucie.
Brak zainteresowania ze strony męża, nieustanne zapracowywanie się dla innych i niedostrzeganie przez bliskich, jak wiele robimy, potrafią skutecznie odebrać chęć do działania. Myślę, że wiele małżeństw rozpadło się właśnie przez podobne historie.
Siostry różnią się od siebie, ale każda na swój sposób próbuje poskładać ten mały świat, jakim jest jej życie.
Druga część serii Chata pod starym świerkiem to historia, której niezwykle dobrze mi się słuchało. Z ogromną przyjemnością przeczytałabym obie części w tradycyjnej formie. Myślę, że głos, który sama nadałabym bohaterom, wywołałby we mnie jeszcze więcej emocji niż głos lektorki. Dzisiaj jednak, ze względu na codzienny pęd życia, muszę wybierać taką formę, a i tak jestem zadowolona, że w krótkim czasie udało mi się poznać Wiosnę w chacie pod starym świerkiem.
Polubiłam bohaterów i poczułam się tutaj jak w domu. Bezpiecznie, przytulnie i swojsko. Już nie mogę się doczekać trzeciego tomu.
Książka wysłuchana na Legimi.
Chata pod starym świerkiem - tom 1 recenzja
Poruszony przez Ciebie temat wybaczenia i emocjonalnych rozterek bohaterek jest tutaj wyjątkowo trafny. Doskonale rozumiem ten dylemat przy historii Jagody – kiedy w grę nie wchodzi jednorazowy błąd, tylko wieloletnie kłamstwo, trudno o jednoznaczną ocenę. Z niecierpliwością czekam na Twoje wrażenia z kolejnych tomów.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :)
UsuńJa właśnie czytam czwarty tom tej serii. Ależ perypetie tych bohaterów wciągają.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że uda mi się poznać ostatnią część jeszcze w tym roku :)
Usuń