72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły - Antonio Antefermo
Witajcie
Dzisiejszy świat jest przeładowany informacjami, nowinkami, reklamami… Wszystko wręcz atakuje nas z różnych stron. Od dłuższego czasu czuję ogromne przytłoczenie cyfrowym i informacyjnym chaosem. Niby mamy więcej czasu, niby wszystko wokół ma nam ułatwiać życie, a jednak nie odpoczywamy. Wręcz przeciwnie, jesteśmy coraz bardziej zmęczeni.
Kiedy pojawia się możliwość poznania czegoś spokojnego, czegoś, co daje wytchnienie i wskazuje kierunek ku łagodniejszemu, bardziej wyciszonemu życiu nie waham się ani chwili. Dlatego decyzja, by sięgnąć po „72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły”, była dla mnie naturalna.
![]() |
| 72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły |
Antonio Antefermo to włoski psycholog kliniczny, który wspiera swoich pacjentów w radzeniu sobie ze stresem, lękami i napięciem. Jest również pasjonatem kultur Wschodu oraz praktyk sztuk walki. W swojej książce pokazuje, jak przestać walczyć z tym, na co nie mamy wpływu, i jak wrócić do wewnętrznej równowagi.
![]() |
| 72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły |
![]() |
| 72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły |
To nie jest zwykły poradnik. To raczej subtelny drogowskaz.
Japoński kalendarz dzieli rok na 72 mikrosezony - krótkie, około pięciodniowe okresy, z których każdy związany jest z konkretnym zjawiskiem w naturze. To niezwykle piękne podejście do życia. Uważne, ale jednocześnie zakorzenione w obserwacji świata i jego rytmów.
Autor zaprasza nas do zatrzymania się i dostrzeżenia tych drobnych zmian, które zachodzą wokół nas i w nas samych. Pokazuje, że jeśli tylko na to pozwolimy, natura może stać się naszym nauczycielem. Uczy akceptacji tego, co poza naszą kontrolą i łagodnego przyjmowania zmian nawet tych trudnych jako części większego procesu.
Każdy mikrosezon rozpoczyna się krótką myślą, która zatrzymuje nas na chwilę. Potem pojawia się refleksja i lekcja płynąca z danego etapu natury. Rozkwit kwiatów, budzenie się zwierząt, pojawianie się pierwszych owadów wszystko to staje się metaforą naszego życia i wewnętrznych przemian.
Czytając, czułam, że to zaproszenie do spokojnej, codziennej praktyki uważności. Do spojrzenia w głąb siebie. Natura staje się tutaj nie tylko tłem, ale przewodnikiem.
Na końcu każdego rozdziału znajdziemy krótkie ćwiczenia, momenty refleksji, czasem zaproszenie do medytacji. Wszystko utrzymane jest w niezwykle spokojnym, czułym tonie, który daje poczucie bliskości ze sobą i ze światem.
Mam wrażenie, że ta książka najpiękniej działałaby wtedy, gdyby czytać ją dokładnie tak, jak została zaplanowana przez cały rok, zgodnie z rytmem mikrosezonów. I czuję, że właśnie tak do niej wrócę. Będzie gdzieś blisko mnie, by sięgać po nią wtedy, kiedy tego potrzebuję.
Znalazłam w niej wiele cennych myśli. Między innymi poruszył mnie fragment dotyczący marcowego czasu okresu kwitnienia, który symbolizuje odrodzenie i odnowę. Autor zachęca, by był to moment refleksji nad zmianami, które chcemy wprowadzić w życie, nad marzeniami, które czekają na realizację i nad nawykami, które warto pielęgnować. To czas powrotu do siebie i do świata z większą uważnością i wdzięcznością.
To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną.
To książka, do której się wraca, którą można otworzyć w dowolnym miejscu i znaleźć dokładnie to, czego w danym momencie potrzebujemy.
Szczególnie polecam ją osobom wrażliwym tym, które dostrzegają piękno w drobiazgach, które czują więcej, głębiej. Ale też każdemu, kto chce żyć spokojniej, łagodniej i bardziej świadomie.
To publikacja, która zostaje w sercu.
![]() |
| 72 pory roku. Kalendarz japoński drogą do odporności psychicznej i siły |




Komentarze
Prześlij komentarz