Maria Weronika Józefacka - Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja
Witajcie
Dziś z ogromną przyjemnością chcę Wam przedstawić moje pierwsze patronackie "dziecko".
Kiedy autorka zaproponowała mi tę wyjątkową rolę w promowaniu trzeciego tomu, nie zastanawiałam się zbyt długo. Bohaterów pierwszej i drugiej części polubiłam, mogę nawet powiedzieć, że zżyłam się z nimi, więc tym bardziej chciałam być częścią tego projektu.
W recenzji Odbicia przeszłości pisałam o tym, że czytając lekturę, nie czułam, iż jest to debiut. Pytania, które sobie zadawałam, otrzymały odpowiedź, więc nie wiedziałam jak mogą potoczyć się kolejne części. Jednak druga mnie zaskoczyła. Cały czas wypominam sobie, że nie poświęciłam na recenzję więcej czasu, ale wtedy byłam po zabiegu i wiem, ile trudności sprawiało mi napisanie choć kilku zdań na jej temat. Chciałam wywiązać się z terminu, ale teraz muszę Wam wspomnieć, że drugi tom zaciekawił mnie jeszcze bardziej.
Czytając informację o tym, że każdy tom ma zostać poświęcony jednemu z przyjaciół, tym bardziej czekałam na kolejną część. I w końcu się doczekałam, a wraz z nią wiadomości o patronacie. Przypomnę tylko, że ostatnio kilka, jeśli nie kilkanaście razy wspominałam o tym, że jestem w trakcie zastoju czytelniczego. Bałam się, że i tym razem nie będę mogła skupić się na fabule. Jak się okazało, ta publikacja mnie zaskoczyła i chyba przełamała mój problem z czytaniem.
Zapraszam na recenzję trzeciego tomu Cieni prawdy: Pożółkłe kartki.
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
Maria Weronika Józefacka autorka powieści obyczajowych i cyklu „Cienie prawdy”. Z wykształcenia ekonomistka, z serca humanistka, przez lata pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego i tłumaczka. Zadebiutowała w 2025 roku powieścią „Odbicie przeszłości”. W swoich książkach opowiada o złożonych relacjach rodzinnych, emocjach i życiowych wyborach. Prywatnie żona, mama dwójki nastolatków oraz miłośniczka gór, kajaków i wędrówek z namiotem.
Agata po wielu zawirowaniach w swoim życiu musi zmierzyć się ze sprzedażą domu po rodzicach. Przeszczep córki, rozwód i nagła śmierć matki dały jej ostatnio niezłą lekcję. Tata wyjechał do rodzinnej Hiszpanii, by zacząć nowy rozdział. Zbyt boleśnie przechodziłby odgruzowywanie domu i wszystkiego, co zostało po żonie, dlatego cały ten majdan zostawia na głowie córki. Agata początkowo nie czuje presji, ale z każdym weekendem i przypominaniem sobie tego, co było, pojawia się w niej napięcie, tęsknota i zdziwienie. Czytając swój pamiętnik, ma wrażenie, jakby czytała o kimś innym. Czy wszystkie te okoliczności, które wydarzyły się w jej życiu, tak bardzo ją zmieniły?
Robienie czystek w domu i jego sprzedaż to nie wszystko, co ma na głowie nasza bohaterka. Niespodziewanie musi odezwać się do swojej mentorki z przeszłości, która była jej przełożoną w czasach studenckich. Tata bardzo ją prosi, by skontaktowała się z Krystyną. Jako wieloletnia przyjaciółka rodziców Agata czuje się w obowiązku odezwać do kobiety, choć nie ma na to najmniejszej ochoty. Zupełnie nie spodziewa się, że jeden telefon, jedno spotkanie tak mocno pozmienia to, co dzieje się w jej życiu. Czasem przeszłość dopada nas w najmniej spodziewanym momencie.
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
Tak jak pisałam, każdy tom jest poświęcony innemu z przyjaciół. Pierwszy dotyczył Daniela, drugi Przemka, a teraz czas na Agatę. Muszę przyznać, że ogromnie byłam ciekawa tej postaci. Latynoskie korzenie, uroda, która sprawiała, że facetom szybciej biło serce i ta sprawa z przeszłości, która pozostawiła po sobie ślad w postaci córki.
Z ogromną przyjemnością, ekscytacją i zaciekawieniem towarzyszyłam Agacie w odgruzowywaniu nie tylko domu, ale i przeszłości, o której zupełnie zapomniała, a która miała ogromny wpływ na jej życie i wybory. Romans w jaki się wplątuje z kolegą z czasów licealnych dodaje pikanterii całej fabule. Początkowe, rosnące napięcie przeradza się w coś więcej. Chwile namiętności, zapomnienia i oddania się na moment czemuś, co jest odmienne od codzienności. Mimo, że chwilami dopadają ją wyrzuty sumienia, potrafi w mig sama siebie usprawiedliwić. Przy okazji zawsze okazuje się, że chłopaki świetnie radzą sobie z dziewczynkami pod jej nieobecność.
Pisałam przy okazji recenzji drugiego tomu, że bardzo mnie ciekawił, ale nie biegłam do lektury w każdej wolnej chwili. Tutaj było zupełnie inaczej! Od pierwszych stron nie mogłam się oderwać. Chciałam poznać dalsze losy Agaty, Przemka i Daniela, który swoją drogą tym razem dał się polubić. Wybaczyłam mu wszystko, co zrobił we wcześniejszych tomach. Zrozumiałam go i odpuściłam, bo przecież każdy nosi na plecach swój ciężar przeszłości.
Nie mogłam przestać myśleć o tym, jak fabuła się potoczy. Nawet kiedy nie czytałam, cały czas byłam z bohaterami w samym środku wydarzeń. Rozdziały przewijały się, a ja wracałam myślami w ciągu dnia do Gdyni, do mieszkania w Warszawie, domu w Radziejowicach, do dziewczynek, które tak szybko dorastały i miały coraz więcej marzeń.
Czytając ostatni rozdział, z wielkim smutkiem powiedziałam sobie: „Już? Czemu to tak szybko się skończyło?”. Mam wrażenie, że z każdym tomem pisanie autorce wychodzi coraz lepiej. Wszystko od początku do końca jest tutaj doprecyzowane, dopięte i poprowadzone tak, by idealnie do siebie pasowało.
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
Kolejny raz dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Przemek nadal uprawia urbex, w czym towarzyszyłam mu już wcześniej, ale zaciekawił mnie również wątek nurkowania, a także ten nieprzyjemny temat traktowania uczących się pielęgniarek, mobbingu w pracy i zamiatania spraw pod dywan.
Same rozterki Agaty były dla mnie czymś niemal osobistym z łatwością się z nią zżyłam, czułam jej wątpliwości i emocje. Dodatkowe wątki również wniosły do świata książki odrobinę zaciekawienia i świeżości, która bardzo mi się podobała.
Na koniec dodam, że ta książka przeleciała mi przez palce w ciągu jednego tygodnia. Nie mogłam przestać o niej myśleć, jak tylko miałam okazję brałam lekturę do ręki i z zaciekawieniem czekałam na rozwój sytuacji. Zakończenie kolejny raz mnie nie zawiodło. Wzruszyłam się czytając ostatnie kartki, a podziękowania wywołały we mnie uczucia nieznane, ale bardzo przyjemne. Zrozumiałam, jak wiele osób pracuje nad tym, by jedna książka została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach dla nas, czytelników.
I jak tu wytrzymać do ostatniego tomu? Kiedy będzie następny?
Jestem przeszczęśliwa, że mój zastój prawie mija i że to właśnie ta książka pomogła mi z niego wyjść. Nie chcę zapeszać, bo nie wiem, jak dalej potoczy się moje czytanie, ale tym razem czytało mi się naprawdę dobrze.
![]() |
| Pożółkłe kartki /Cykl: Cienie prawdy tom III / Recenzja |
Recenzje wcześniejszych tomów:
1. Odbicie przeszłości https://www.domowyklimacik.pl/2025/05/maria-weronika-jozefacka-odbicie.html
2. Zabliźnione rany https://www.domowyklimacik.pl/2025/09/maria-weronika-jozefacka-zabliznione.html







Gratuluję pierwszego patronatu. Cieszę się, że ta historia pomogła ci przełamać czytelniczy zastój i dostarczyła tylu dobrych emocji.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :)
Usuń