Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść tom I / Replika

  Witajcie


Lektury Pani Beaty towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. Poznałyśmy się kilka lat temu przy okazji spotkania autorskiego organizowanego przez naszą bibliotekę. Już wtedy zapadła mi w pamięć jako ciepła, skromna osoba, która chce nas obdarzać dobrymi historiami. Książka, którą zabrałam do domu bardzo mi przypadła do gustu, cały czas miło ją wspominam. Ta lektura to Dolina Tajemnic. Choć zabrakło czasu by przeczytać wcześniejsze opowieści to jak tylko pojawiła się świąteczna historia od razu ją kupiłam. 

Nie pomyliłam się ani trochę, a "Kamienica pełna cudów" uprzyjemniła mi chwile przed świętami 2024r.

Możecie się domyślić, jak dowiedziałam się, że Pani Beata wydaje nową książkę od razu zapragnęłam ją przeczytać. Miałam to szczęście, że autorka pamiętała o mnie i dlatego już teraz jestem po lekturze Chłopca z ruin. Historii, która chyba zapadnie mi w pamięć najbardziej z tych, które do tej pory przeczytałam. 

 

Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść tom I
Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin 

Friedrich jest świadkiem wydarzeń, które nigdy nie powinny ukazać się oczom małego chłopca. Zupełnie nie wie dlaczego znalazł się w samym środku piekła, które na każdym kroku gotują mężczyźni w czerwonych mundurach. Wie, że jego mama została w tym domu, który płonie, ale tego nie rozumie. Jest za mały. Wystraszony zaczyna biec. Biegnie ile sił, a potem przez kilka dni tuła się po mieście, które już nie jest takie jak kiedyś. Wygląda jak jedna wielka ruina. Znaleźć w tych zgliszczach coś do jedzenia czy osobę, która ma dobre intencje jest naprawdę nikła.

Helena niespodziewanie znajduje chłopca, który wzbudza w niej wiele wspomnień. Od razu ma ochotę się nim zaopiekować, uchronić przed światem i przed złem. Daje mu dach nad głową i zaprzyjaźnia się, bo wie, że dziecko samo nie przetrwa w mieście, które już nigdy nie będzie takie samo.

Historia, która od samego początku obudziła we mnie emocje niepokoju, napięcia, chwilami smutku, ale i ekscytacji, że mimo wszystko los dobrze się skończy. 

Towarzyszymy Helenie, która wraca myślami do czasów, gdy było jeszcze dobrze i bezpiecznie. Kiedy czuła się szczęśliwą żoną, dbającą o dom, męża, teścia i która spełniała swoje marzenia. Miała przyjaciół z którymi się spotykała i mimo, że wszędzie pojawiały się znaki o zbliżających czasach niepokoju to nie chciała dopuścić ich do siebie. 

Jako obserwator z boku, wiemy, że wojna się wydarzy, tym bardziej wiemy, że jest już prawie jej koniec. W takim momencie główna bohaterka spotyka chłopca. Jednak zanim wojna dobiegnie końca jesteśmy razem z Heleną w latach poprzedzających wybuch, widzimy jak wszystko powoli się rozwija. Jak Niemcy ich traktują, co dzieje się w polityce, ale też widać, że ludzie chcą żyć zwyczajnie, nie myśląc o tym co może się wydarzyć. Gdańsk czy raczej w tej chwili Danzing jest miastem, które przez większą część wojny nie było w złym stanie. Zła atmosfera nie uderzyła tutaj aż do samego końca. Dało się chodzić do pracy, jedzenia było mało, ale wystarczało. Dopiero w roku 1945 wszystko się zmieniło, a Danzing legł w gruzach. 

Przez cały czas czułam niesamowitą ekscytację, napięcie i ten niepokój, który może coś zwiastować. Kiedy złe rzeczy zaczęły się dziać, następowały po sobie bardzo szybko, a przyjaciele wokół odchodzić. Z lękiem czytałam o tym jak Niemcy powoli, ale skutecznie rozprzestrzeniali swoje macki, wdrażali plan, który dopracowywali przez lata. Może się wydawać, że lektura jest smutna, bo chwilami taka była, ale nie zabrakło w niej tej dobrej codzienności, którą bohaterowie starali się tworzyć mimo złych wydarzeń. Co najważniejsze nigdy nie opuściła ich nadzieja. 

Jako widz z boku wiedziałam jak to się skończy, wiedziałam, że wojna wybuchnie, a potem ile będzie trwała, jednak ani trochę to nie zmniejszało mojej ciekawości. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co dokładnie się wydarzyło w życiu Heleny. Poznajemy ją, kiedy jest już sama, a odkrywając jej wspomnienia wiemy, że miała kochającą rodzinę, przyjaciół, znajomych. Jak do tego doszło, że teraz jej jedyną rodziną stał się Chłopiec z ruin? I jak potoczy się historia tych dwojga?

 Sama fabuła w moim odczuciu była niezwykle interesująca. Nie nudziłam się ani przez sekundę. Względna cisza i spokój to jedynie chwile przed tym co za moment niespodziewanie miało się wydarzyć, i co na zawsze zmieniało życie naszej bohaterki. W momencie, kiedy do władzy doszli Niemcy czuło się lęk, ale mimo wszystko dało się przetrwać te trudne chwile. Jednak, kiedy wojna miała się ku końcowi, a na ulice weszła czerwona armia, uczucie niepokoju i lęk stał się dużo większy. Jednego dnia jesteś w mieszkaniu i gotujesz obiad, a za chwilę już w tym mieszkaniu możesz nie mieszkać. Dla samotnej kobiety był to niebezpieczny czas, a wychodzenie na ulicę chwilami stawało się przerażające. Helena musiała wiele razy podejmować decyzje, które w poprzednim życiu na pewno byłyby inne.

 

Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść
Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść tom I 

Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść
Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść tom I 

Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść
Beata Zdziarska - Chłopiec z ruin / Gdańska opowieść tom I 

 

Już teraz nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Od pierwszych stron trzymająca w napięciu, a kiedy czyta się ostatnią stronę chce się wziąć do ręki kolejną część. Na którą  niestety trzeba poczekać.

Książka nie zawiodła mnie ani razu. Przyjemnie było przechadzać się po Gdańsku sprzed wojny, a potem trochę smutno czytać o tym czego już nie ma. Nadzieja nie opuściła, bo przecież wszystko zostało odbudowane, choć nieco inaczej. Mam nadzieję, że o tym przeczytam w następnej części.

Ta lektura to kolejna, podczas której czytając zapomniałam o moim zastoju czytelniczym. Pierwszej jeszcze tytułu nie zdradziłam, ale od dłuższego czasu czuję, że czytanie znowu sprawia mi radość.

Dziękuję Pani Beato i dziękuję Wydawnictwu Replika za tę historię, która już na zawsze ze mną zostanie. Czekam na dalsze losy Heleny i Friedricha. 

Komentarze

  1. Tylko kwestią czasu jest, kiedy na pewno przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam prozę autorki i jeśli tylko będę miała okazję to na pewno zajrzę do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Domowy Klimacik