Wypalenie czytelnicze - czym jest, skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić?

  Witajcie


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić czymś bardzo osobistym. Czymś o czym wspominałam już kilka razy, ale stwierdziłam, że może warto napisać kilka słów więcej na ten temat. Być może znajdą się osoby takie jak ja, które będą szukały informacji na ten temat. Ja też szukałam...

Bo przecież ktoś kto kocha książki całe życie czuje się w takiej sytuacji co najmniej źle. Chce znów poczuć flow, znowu zagłębić się w niesamowitej historii i przepaść na długie godziny w zupełnie innym świecie, a na końcu powiedzieć sobie WOW to było naprawdę dobre! Jednak mimo usilnych starań czasem próbujesz czytać, a jednak nie możesz, czujesz, że to nie to. Nie czerpiesz satysfakcji z tego co kiedyś było całym Twoim życiem. Spokojnie, dobrą wiadomością jest to, że to zawsze przechodzi! Miałam tak kilka razy. Teraz też mam i dlatego cierpliwie czekam, daję sobie czas i przestrzeń. To wróci, ale czasem trwa.

 

Wypalenie czytelnicze - czym jest, skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić?


Co to jest wypalenie czytelnicze?


Wypalenie czytelnicze to (ang. reading burnout) to moment, w którym tracimy chęć i motywację do czytania, nawet jeśli książki są ważną częścią naszego życia. To nie jest zwykłe lenistwo czy brak dyscypliny, a jedynie reakcja naszego umysłu na przeciążenie, presję  czy też zmęczenie. 

 

Objawy wypalenia czytelniczego:


Brak koncentracji podczas czytania - Czytasz, ale Twoje myśli wciąż gdzieś uciekają... a to zakupy trzeba zrobić, a to kupić nowe buty dla syna, a to muszę zapłacić rachunki itd. Miałam tak prawie za każdym razem, kiedy zabierałam się za książkę. Wtedy musiałam wracać do strony poprzedniej albo akapitu i okazywało się, że jedną stronę czytam kilka razy, a nawet kilkanaście nim przeszłam do kolejnej.

Brak przyjemności z książek - Ten punkt w moim przypadku był związany z pisaniem recenzji. Nie wiem czy powinnam się tym chwalić, ale właśnie współprace i opisywanie potem lektury było i jest dla mnie frustrujące. Tym bardziej jeśli mam to zrobić w określonym czasie. Przez cały czas, kiedy czytałam książkę miałam w głowie: jak ja to opiszę, co muszę uwzględnić by recenzja była dobra, ciągle zaznaczałam fragmenty zamiast po prostu oddać się czytaniu bez presji. Nie potrafiłam. Zwyczajnie nie umiałam się od tego uwolnić. Dlatego jakiś czas temu powiedziałam sobie, że czas przestać się oszukiwać i jeśli do czegoś się nie nadajesz to po prostu odpuść, bo tylko robisz sobie krzywdę. O wiele lepiej wychodzi mi pisanie, kiedy przeczytałam książkę dla siebie. 

Myślę, że podobnie mogą mieć osoby, które czytają lektury w szkole. Przecież tam też trzeba przeczytać i coś z niej wiedzieć, wypisać, zapamiętać. Dlatego, że tak "każą", a nie dlatego, że to my wybraliśmy książkę. 

Nie zrozumcie mnie źle, większość książek, które miałam do recenzji podobała mi się. Nie napisałam pozytywnej recenzji jeśli książka nie była w moim guście. Jednak samo to, że czułam presję w głowie już odbierało całą przyjemność. 

Zmęczenie mentalne już po kilku stronach - To pojawia się w momencie braku koncentracji. Tak jak piałam wyżej, natłok myśli, co chwilę odpływanie i zajmowanie się czymś innym (w głowie), może skutecznie zniechęcić do czytania. Czytałam, ale już po czasie czułam właśnie zmęczenie mentalne, bo wiedziałam, ze nic nie zrozumiałam z tego co przeczytałam. Dlatego najczęściej odkładałam książkę. Zajmowałam się wtedy planowaniem i układaniem tego co zajmuje mi głowę. Jednak nie dało się tego zrobić w ciągu jednego dnia, a dopiero po wielu tygodniach segregowania sobie wszystkiego w głowie i życiu. O tym jednak za chwilę. 

Rozpoczynanie wielu książek i odkładanie ich - Taaaa, mam wiele książek, które zaczynałam czytać, a potem przychodziła jakaś do recenzji i musiałam ją odłożyć. W międzyczasie kupiłam jeszcze trzy inne, które też chciałam przeczytać, a tamta leżała nieskończona. Dochodziło do tego, że czułam frustrację, przytłoczenie i przygnębienie tym, że nie jestem wystarczająco zorganizowana by przeczytać wszystko tak jak "powinnam". 

Oprócz tego, że nie można utrzymać skupienia, wczytać się w treść, a książek przybywa, główną przyczyną jest tutaj brak chwili dla siebie

Nie porównuj się z innymi! - Nie można się porównywać z innymi, którzy mają inne życie, inny rytm dnia, większą skłonność skupiania i nie rozpraszają się tak jak ja. Pomogło mi w zrozumieniu tej prostej reguły forum na Lubimy Czytać. Powstał tam wątek kilka lat temu. Czytając go miałam łzy w oczach. Po co sobie to robić? Kocham czytać książki, wiec dlaczego robię wszystko by się zniechęcić. Dlatego w pewnym momencie powiedziałam dość!

 



Skąd się bierze wypalenie czytelnicze? 


Presja czytania - tak jak wspominałam wyżej, presja, że mam czytać na czas, dla kogoś, a nie dla siebie może skutecznie odebrać chęci oddania się lekturze.

Przesyt książek - zbyt duża ilość  potrafi odebrać przyjemność zatopienia się w tej jednej. 

Mam naprawdę dużo książek  na półce, które chcę przeczytać. Zawsze, kiedy miałam wolne okienko na to by sama wybrać jakąś, pojawiało się pytanie "która?" 

Zdaję sobie sprawę, że nawet gdybym czytała całymi dniami, nie jestem wstanie przeczytać wszystkich. Dlatego pytanie na którą teraz poświęcę swój cenny czas jest naprawdę kluczowe. Wymyśliłam sobie metodę dawno temu. Spiszę tytuły, które chcę naprawdę przeczytać, wrzucę do słoika i będę losować. 

Jednak jeszcze nie doszłam do tego momentu. Nie było czasu....

Zmęczenie psychiczne - tak jak wyżej, przytłoczenie obowiązkami rodzinnymi/ szkolnymi i tym co dzieje się w naszym życiu. Co innego będzie zajmowało licealistę, a co innego taką osobę jak ja, matkę koło czterdziestki, z dwójką dzieci i codziennym zmaganiem się z kuchnią i innymi obowiązkami. Czytanie ma być dla nas przyjemnością, rozrywką, a podczas zmęczenia psychicznego trudno faktycznie czerpać z tego przyjemność.

Ciężkie tematy - Jeśli czytamy zbyt dużo "trudnych" książek, które nas za mocno obciążają to w tym momencie również może przyjść wypalenie czytelnicze.

Wypalenie twórcze - Wpis piszę z perspektywy blogerki, recenzentki, dlatego i wypalenie twórcze jest z tym związane. Ktoś inny może przechodzić zastój czytelniczy z wielu innych powodów, ale wypalenie twórcze jest przypisane chyba najbardziej nam. Osobom które piszą, tworzą tu w internecie, ale i nie tylko. Pisarzom i pisarkom, a także wielu innym twórcom.

 

 

Wypalenie czytelnicze -  jak sobie z nim poradzić?

JAK SOBIE PORADZIĆ Z WYPALENIEM CZYTELNICZYM?

Podstawowym i chyba najważniejszym punktem, o którym już tutaj wspominałam jest BRAK PRESJI. Czytanie ma być przyjemnością, a nie obowiązkiem czy wyścigiem, kto ile w miesiącu przeczyta 20? 30? czy 50? pozycji.

Daj sobie prawo do przerwy .....

Wróć do lekkości - czasem pomaga wzięcie do ręki lekkiej lektury, która nie wymaga od nas większych pokładów skupienia. Może lekki romans, komiks, album podróżniczy? Taka, która zapewni rozrywkę, a jednocześnie będziemy mieć poczucie, że coś przeczytaliśmy.

Czytaj dla siebie a nie dla statystyk - nie jest ważnie ile, a ważne, że w ogóle czytamy i to, czy daje nam to jakąś satysfakcję, wiedzę i przyjemność. Oglądałam kiedyś filmik na YT, gdzie pewien mężczyzna opowiadał o tym, ze czyta jedną książkę całe życie. Nie jako jedyną, ale właśnie tę, dlatego, że za każdym razem wyciąga z niej inne wnioski. Czyta jeden rozdział i kolejny, a po jakimś czasie czyta je od nowa. Wtedy pojawiają się nowe przemyślenia i nowe pomysły. Jeśli to ma dać nam rozwój, uczyć nas, to również jest dobre. Nie trzeba przeczytać 20 opowieści by nauczyć się czegoś o życiu, czasem wystarczy jedna książka lub dwie by zdobyć niezbędną wiedzę. 

Zmień format - audiobook podczas spaceru; może e-book; czytanie rano zamiast wieczorem; książka która ma mało stron... Nowa forma może dać nam nową energię. Przeczytanie krótkiej choćby 100 stronicowej lektury da nam satysfakcję, że udało się ją skończyć. 

Sięgnij po sprawdzonego autora - ulubiony autor może pomóc w przełamaniu bariery i być może pozwoli wrócić do czytania innych lektur. Nawet przeczytanie książki którą już znacie,  która Wam się podobała, może w tym pomóc.

Ogranicz bodźcie, które cię rozpraszają - brak social media, telefon, telewizor, muzyka, rozmowy domowników, hałas za oknem...

Cisza i spokój może dużo ułatwić

Wracaj małymi krokami - nie trzeba od razu przeczytać 100-200 stron dziennie. Zacznij od jednej, albo 10 stron. Najważniejsze by znowu wejść w rytm czytania. 

Spisuj chaos, który masz w głowie - Ten pomysł jest całkowicie mój, ale być może komuś pomoże tak, jak pomógł mnie. Podczas czytania często zalewała mnie fala niechcianych myśli: o wszystkim, co muszę zrobić, kupić, zapamiętać. Gdy nie potrafiłam się skupić, miałam tego dość. 

Zaczęłam wszystko spisywać. Pisałam o tym, co muszę zrobić, jak się czuję, co mnie boli i czym się martwię. Pisałam bez przerwy aż do momentu, w którym czułam, że naprawdę nie mam już nic więcej do dodania. Dopiero wtedy sięgałam po książkę z „czystą głową”. Czasem pomagało to na dłużej, a czasem tylko na chwilę, ale robię to nadal. I za każdym razem działa coraz lepiej.

 

Na koniec kilka słów wsparcia...

Wypalenie czytelnicze to nie koniec książkowej pasji. To tylko moment, w którym potrzebujesz oddechu. Na szczęście zrozumiałam to prawie od razu. Przez to, że miałam tak już kilka razy, po prostu powiedziałam sobie: "Magda, to minie, daj sobie czas i przestrzeń" Dlatego właśnie zakończyłam współpracę, a przynajmniej większość z nich. Być może będę tego żałowała, bo kiedy raz coś tutaj w internecie zakończysz to potem ciężko to odbudować. Jednak przyszedł moment na przewartościowanie swoich priorytetów i zrobienie czegoś dla siebie, a nie dla innych. 

Tak jak wspominałam, zrozumiałam, że nie mogę się porównywać z innymi. Tymi, którzy czytają w pełnym skupieniu wiele stron dziennie. Muszę (chcę) sobie odpuścić, bo to prowadzi tylko do ciągłego zmęczenia. 

Ten wpis zaczęłam pisać pod koniec października 2025 roku, kiedy czułam się źle z tym, że choć bardzo chcę nie mogę czytać. Wypalenie przyszło już wcześniej i jeszcze teraz w styczniu 2026 nie mogę napisać, że czytam już tak płynnie jakbym pożerała każdą lekturę. Dalej czytam powoli, dalej mam problem ze skupieniem, ale nie potrafiłam całkowicie przestać. Nie umiem zasypiać, kończyć dnia bez przeczytania ani jednej strony. Czasem jest to poradnik, czasem romans, obyczajowa czasem jeszcze coś innego. Jednak zawsze książki mi towarzyszą.  

Chciałam napisać taki wpis, bo być może choćby jedna osoba, podobna do mnie będzie szukała na ten temat informacji, a mój wpis doda jej otuchy, bo zobaczy, że to mija. 

Potrzeba tylko czasu.  

Drogi czytelniku jeśli również w tej chwili borykasz się z WYPALENIEM CZYTELNICZYM, wiedz że jeśli tylko zaopiekujesz się sobą, dasz sobie chwile oddechu i przestrzeni na swobodę, przyjdzie moment, kiedy znowu zaczniesz pożerać lektury jedna po drugiej bez odrywania się aż do ostatniej strony. 

 

Trzymam kciuki za nas :)

 

 










Komentarze

  1. O, to właśnie przechodzę. Ale już chyba na jestem na końcówce. U mnie to wypalenie można liczyć już w latach. Przestałam mieć wyrzuty sumienia i zaakceptowałam ten stan. A potem odkryłam audiobooki i właśnie słuchanie książek powoli zaczyna przywracać mi chęć czytania. Ale bez presji 😉✌️

    OdpowiedzUsuń
  2. Rady na pewno przydadzą się nie jednej osobie. Ja na razie nie czuję takiego wypalenia, ale w tym roku chcę trochę odpuścić i nie pędzić tak z czytaniem. Czas pokaże, czy mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post, bardzo na czasie, kiedy niektórzy czytają na wyścigi, kto więcej, kto bardziej "ambitne". Dlatego też nie podejmuję takich współprac, czytam kiedy mam ochotę i to, co lubię.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Domowy Klimacik