czwartek, 18 stycznia 2018

3 produkty od Bell HYPOAllergenic - baza pod makijaż zmniejszająca widoczność porów, Tusz do rzęs, Hypoalergiczny wodoodporny cień do powiek w musie.


372.

Serii Bell Hypoallergenic chyba już nie muszę nikomu przedstawiać. Zarówno w blogosferze jak i w internecie jest o niej głośno i cieszy się dużym powodzeniem. Dzisiaj chciałabym przybliżyć nieco kilka z produktów z tej serii,które są ze mną od dawna. Niektóre już mi się skończyły, a niektóre zbliżają się do końca. Jak się sprawdziły i czy je polubiłam o tym w dalszej części postu :)




 Zacznę od bazy, ponieważ to jej najbardziej się bałam i to właśnie ona była dla mnie największym zaskoczeniem spośród tych produktów. 


 Jest to Hypoalergiczna baza pod makijaż zmniejszająca widoczność porów skóry. Znajduje się w opakowaniu podobnym do podkładów, zamknięta w kartoniku. Posiada pompkę, która ułatwia aplikację. 
Jej pojemność to 30 g, ważność to 12 M od otwarcia
Ceny wahają się od 19 zł do około 30 zł

Od producenta:


Dzięki działaniu wypełniającemu preparat zauważalnie redukuje widoczność porów. Lekka formuła nie przetłuszcza i nie obciąża skóry. Kosmetyk równomiernie się rozprowadza i pozostawia efekt optycznego wygładzenia. Jego właściwości nawilżające zapobiegają przesuszaniu skóry. Na wiele godzin daje efekt jednolitej i napiętej skóry bez widocznych porów. Ułatwia też aplikację fluidu i przedłuża trwałość makijażu.

Skład:





Konsystencja jest delikatna, kremowa i lekka. Łatwo się ją nakłada, na zdjęciu tego nie widać, ale jest trochę jakby różowawa. Kiedy nałoży się ją na skórę to widać delikatnie ten odcień, ale po aplikacji podkładu wszystko ładnie się zlewa i wyrównuje. 
Posiadam odcień 01.

Przy jej aplikacji nie potrzeba żadnej gąbeczki ani pędzla, nakładam ją jak krem, a po chwili podkład.
Czuć jakby trochę nawilżała skórę, a co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że ona faktycznie przedłuża trwałość podkładu. Nakładając sam podkład pod koniec dnia już praktycznie go nie było, a przy stosowaniu razem z bazą efekt utrzymuje się niemal cały dzień aż do zmycia.  
Oprócz trwałości jego zaletą jest również to, że w żaden sposób nie zrobił mi krzywdy. Nie zapchał ani nie uczulił, a do tego faktycznie zmniejsza widoczność porów. Dla mnie spełnił swoje zadanie.

Na zdjęciu efekt końcowy, razem z podkładem.



Więcej o bazie możecie poczytać tutaj.
 
Kolejny produkt jaki chciałabym dzisiaj Wam przedstawić to tusz do rzęs, a właściwie dwa, bo dwa kolory :)


Brązowy oraz niebieski
Tusze są w standardowych opakowaniach, które zostały zapakowane w kartonik, a na nich można znaleźć najbardziej przydatne informacje:




Ich pojemność to 9 g
Ważność 6 M od otwarcia

Oba wyglądają tak samo, żeby sprawdzić kolor trzeba otworzyć opakowanie z tuszem.



Na kartoniku brązowego nie miałam naklejki, a na niebieskim jest nr 30.


Szczoteczki posiadają krótkie, miękkie włoski, dzięki którym łatwiej jest dotrzeć do najmniejszych rzęs.
Malowało mi się nimi bardzo dobrze. Szczoteczki nie są zbyt duże łatwo można nimi manipulować, a przez to pokrycie rzęs jest bardziej precyzyjne.





Efekt:






 
Brązowy już mi się skończył, a niebieski oddałam osobie, która ma ciemną oprawę oka, ponieważ ja osobiście nie czułam się w nim dobrze przez to, że mam jasne rzęsy. Co do brązowego to byłam nim zachwycona. Wcale nie widać, że jest brązowy, a oprócz tego robił wszystko to co miał, czyli wydłużał, pogrubiał i podkręcał.
Trzymał się całkiem dobrze w ciągu dnia, nie obsypywał się, ani nie rozmazywał. Nie uczulił, nie podrażnił, moje oczy go lubiły.

Podsumowując, jestem z niego bardzo zadowolona i myślę, że kiedyś do niego wrócę no i oczywiście jestem ciekawa innych z serii.

Ostatni produkt jaki chciałabym dzisiaj opisać to Hypoalergiczny wodoodporny cień do powiek w musie. 


Wspominałam już nie raz i nie dwa, że uwielbiam błyskotki na powiece, więc kiedy zobaczyłam to mazidło moje oczy powiedziały "wow"
Prezentuje się ślicznie. Zamknięty jest w małym słoiczku, posiada folię (plastik) zabezpieczającą, którą ściągnęłam po pierwszej aplikacji, ponieważ później mi przeszkadzała. 



 Posiadam odcień 01, ale do wyboru mamy aż 8 błyszczących kolorów.
Jego konsystencja jest kremowa, ale dość zbita. Najlepiej mi się nakłada palcem albo aplikatorem/ gąbeczką do cieni.
Trzyma się bardzo dobrze na powiece. Pięknie rozjaśnia oko i nadaje mu błysku.
Ważność to 12 M od otwarcia.
Pod "słoiczkiem" znajdziemy wszystkie niezbędne informacje na jego temat:



 





 Używam na specjalne okazje, ale też czasami w dziennym makijażu. Zmywa się ciężej niż zwykłe cienie, ponieważ jest wodoodporny, ale moim płynem także sobie poradziłam, tylko trochę dłużej. Najważniejsze, że daje rade w ciągu dnia ;) Bardzo go polubiłam, za kolor za trwałość i za to jak wygląda na powiece. 
Mam go na zdjęciu z tuszem (zdjęcie wyżej). 

Teraz zbliża się karnawał, więc takie błyskotki można wypróbować :)







Podsumowując:

Wszystkie przedstawione produkty od Bell Hypoallergenic sprawdziły się u mnie. Jestem z nich bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam okazję poznać. 


Znacie coś z tych kosmetyków ?
Pozdrawiam, Madzia :*



Za możliwość testowania dziękuję:

http://bell.com.pl/
Zapraszam na stronę (klik w baner) znajdziecie tam wiele ciekawych produktów, a także te opisane.

19 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o firmę Bell, używałam wyłącznie poduktów do ust :) Tusz niebieski daje czadu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to cudo na koncu oczarowalo mnie kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten cień w obecnym czasie mógłby fajnie wyglądać :). Kolorowe tusze nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że mają kolorowe tusze :D A niebieski i fioletowy chodzą za mną od jakiegoś czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z tych produktów, pamiętam jak byłam małą dziewczynką to bawiłam się niebieskim tuszem mojej mamy, kochałam go po prostu, a teraz myślę że to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko wygląda zachęcająco i opis fajny 👍
    Lubię produkty Bell 😍

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne produkty, lubię markę BELL, niedrogo, ale jakość dobra

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatni cień do powiek w musie jest śliczny, muszę go dorwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten cień i go lubię, ale moje tłuste powieki wymagają dodatkowego użycia bazy przed jego aplikacją ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow pięknie ten niebieski tusz wygląda na rzęsach! A co do cieni, wygląda na to, że konsystencje mają bardzo ciekawą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niebieski tusz mega mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wolę tradycyjne tusze do rzęs xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorowe tusze to nie moja bajka :) podkład ładnie u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile fajnych kosmetyków. To mazidło mi się podoba :) jako rozświetlacz fajnie by się prezentował :)

    OdpowiedzUsuń