Grzegorz Kopiec - Trzeci Gatunek / Recenzja
Witajcie
Książka, z którą dziś do Was przychodzę, wpadła w moje ręce w dość niezwykły sposób. Tego dnia miało się odbyć spotkanie autorskie z Grzegorzem Kopcem w naszej bibliotece. Miałam wtedy kiepski czas i naprawdę nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Jednak w mojej głowie cały czas pojawiała się myśl, że do serii wszystkich posiadanych przeze mnie książek autora brakuje mi tylko tej najnowszej. No i jeszcze Sylwia mnie namówiła ;)
Los chciał, że wygrałam w rozdaniu „Trzeci gatunek”, co bardzo mnie podbudowało i zmotywowało, by szybciej skończyć rozpoczęte lektury i sięgnąć właśnie po tę konkursową książkę.
Nawet nie wiem, kiedy minęło tyle czasu od tamtego dnia. To był październik 2025 roku, a dopiero teraz w marcu skończyłam ją czytać. Dlaczego? O tym za chwilę.

Grzegorz Kopiec - Trzeci Gatunek - Recenzja
Rafał Krogulecki budzi się na tyłach dyskoteki cały poturbowany. Właściwie nie poturbowany, wręcz zmasakrowany. Wygląda, jakby przejechał po nim pociąg. Nie pamięta, co się stało. Widzi jedynie, że jego ciało jest w fatalnym stanie, ale nie potrafi przypomnieć sobie żadnych szczegółów.
W takim stanie znajduje go Patrycja, dziewczyna pracująca w dyskotece. Chce wezwać pomoc, ale Rafał przekonuje ją, że da sobie radę. Ona nie może uwierzyć, że ktoś w takim stanie nie chce pomocy, więc postanawia dopilnować, by trafił do szpitala, pomaga mu i razem tam ruszają.
Ich spokojny „spacer” nie trwa jednak długo, bo wkrótce zaczepia ich trzech dziwnie wyglądających mężczyzn. Rafał nie ma pojęcia, kim są, choć oni sprawiają wrażenie, jakby go znali. To spotkanie ma bardzo nietypowy przebieg… ale to już zostawię Waszej ciekawości, warto odkryć to samemu.
Przez cały czas Rafał ma niesamowicie dziwne uczucie, jakby nie był sobą. Stracił pamięć i nie potrafi przypomnieć sobie swojego wcześniejszego życia. Niby wszystko wydaje się znajome, a jednak… nie do końca. Czuje się obco we własnej rzeczywistości i w swoim ciele.
Co noc śni dziwny sen. Jakiś człowiek którego w myślach nazywa Magazynierem oprowadza go po cmentarzu. Niby to tylko sen, a jednak wszystko jest niezwykle wyraźne, niemal namacalne. Budzi się z tego stanu w najmniej oczekiwanych momentach.

Grzegorz Kopiec - Trzeci Gatunek / Recenzja

Grzegorz Kopiec - Trzeci Gatunek / Recenzja
Książka została napisana w pierwszej osobie, co na początku było dla mnie dość nietypowe. Potrzebowałam chwili, żeby się do tego przyzwyczaić, ale z czasem przestałam to zauważać i historia zaczęła płynąć sama. Specyficzne uczucie być cały czas w głowie bohatera.
Muszę przyznać, że na co dzień nie sięgam po tego typu książki. W liceum bardzo lubiłam horrory, oglądałam je wręcz nałogowo. Czytałam też podobne historie, pamiętam choćby „Miasteczko Salem” Kinga, po którym miałam nawet koszmary. Jednak człowiek się zmienia. Odkąd jestem mamą, moje upodobania literackie i filmowe trochę się zmieniły. Nadal sięgam po kryminały, które czasem są brutalne, ale jednak prym wiodą u mnie książki obyczajowe.
Piszę o tym dlatego, żebyście mieli kontekst i nie sugerowali się moją opinią w stu procentach, chociaż może powinniście...

Grzegorz Kopiec - Trzeci Gatunek / Recenzja
Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony potrzebowałam czasu, żeby wejść w jej rytm. Kiedy już mi się to udało, miałam wrażenie, jakbym była na sinusoidzie. Raz działo się tak dużo, że musiałam się zatrzymać i poukładać wszystko w głowie, a potem następował moment wyciszenia, refleksji bohatera nad życiem, rodziną i własnym istnieniem. I znów nagły zwrot akcji i szybkie tempo wydarzeń.
Muszę też przyznać, że odkładałam tę książkę wiele razy, dlatego czytałam ją tak długo. Często wynikało to z tego, że miałam inne książki do recenzji z określonym terminem. Z drugiej strony nie czułam aż takiej potrzeby, by sięgać po nią w każdej wolnej chwili.
Myślę, że to właśnie kwestia tego, że na co dzień nie czytam tego typu literatury.
A mimo to… cały czas miałam z tyłu głowy myśl, że chcę wiedzieć, jak ta historia się zakończy. Co u Rafała, jak potoczą się jego losy i czy w końcu dowie się co tak naprawdę się wydarzyło na tyłach dyskoteki. Byłam ciekawa, jak autor poprowadzi tę nietypową fabułę, bo jest naprawdę oryginalna. Nie przypominam sobie, żebym czytała coś podobnego. Sam pomysł wzbudził we mnie ogromny podziw.
Wszystko było dopracowane i spójne. Historia została poprowadzona bardzo przemyślanie. Nawet jeśli spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, a właściwie byłam przekonana, że pójdzie to w inną stronę, autor mnie zaskoczył niejednokrotnie.
Z jednej strony nie czułam tej ekscytacji, jaką mam przy książkach, które zwykle czytam. Ale z drugiej ta historia nie pozwalała o sobie zapomnieć. Coś mnie do niej przyciągało i kazało wracać, żeby poznać zakończenie. Styl Pana Grzegorza jest niepowtarzalny, taki inny, coś każe czytać, bo zupełnie nie wiemy co czai się za rogiem.
To nie jest książka, przy której można coś pominąć, tutaj każda strona ma znaczenie i może być kluczem do połączenia wszystkich elementów w całość. Kiedy myślałam, że już wszystko wiem, autor kolejny raz zaskakiwał. Właściwie do ostatniej strony nie domyśliłam się jak naprawdę będzie.
Teraz wiem, że nie żałuję. Naprawdę nie żałuję, że dotrwałam do końca i ani jednej chwili na poświęcenie jej czasu.
Wszystko do siebie pasowało, nie znalazłam żadnej literówki, na które jestem tak wyczulona, ani też błędu.
Myślę, że osoby, które częściej sięgają po gatunek science fiction i literaturę grozy, będą bardzo zadowolone. Zresztą widać to też po opiniach, między innymi na Lubimy Czytać.
Cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce. Że mogłam ją przeczytać i doświadczyć czegoś zupełnie innego. Takie historie są świetną odskocznią od tego, co znamy na co dzień.
Podobało mi się też to, że mogłam tak głęboko wejść w myśli Rafała.
Dodam jeszcze na koniec, że uwielbiam, wprost przepadam za posłowiem na końcu książki. To jak powstaje, jaki proces przechodzi, jakie emocje towarzyszą autorowi zanim publikacja ujrzy światło dzienne są dla mnie fascynujące. Myślałam sobie, że tak samo jak Trzeci Gatunek czekał na to by zostać wydany tak ja mu kazałam czekać aż go skończę.
Trochę smutno, ale myślę, że warto było czekać...
Polecam serdecznie!
Pozostałe książki autora wciąż czekają u mnie na swoją kolej, ale myślę, że przyjdzie na nie czas. Tak jak przyszła pora na „Trzeci gatunek” i „Plon”, który swoją drogą nie doczekał się jeszcze recenzji, a był czytany dawno temu… i zupełnie nie pamiętam dlaczego.
![]() |
| 2023 rok |
![]() |
| 2025 |
![]() |
| Październik 2025 |



Ja bardzo lubię pierwszoosobową narrację. Fajnie, że miałaś okazję poznać autora osobiście.
OdpowiedzUsuńJa niedawno poznałam twórczość autora sięgając po powieść "Plon". Bardzo mi się podobała, więc na pewno będę kontynuowała poznawanie pozostałych książek tego pisarza.
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie tą recenzją.
OdpowiedzUsuń