wtorek, 11 września 2018

Teresa Monika Rudzka - recenzja książki "Ona przyszła ostatnia"

475.

Witajcie :)


Dziś zapraszam na kolejną recenzję książki. Tym razem będzie to kryminał, wydawnictwa do niedawna mi obcego, a mianowicie Lucky.
Jak wiecie czytam raczej książki lekkie, nieskomplikowane i łagodne.
Jak spodobała mi się ta powieść autorstwa Teresy Moniki Rudzkiej?
O tym w dalszej części wpisu.




Czytając opis z okładki pomyślałam, że będzie to dobra alternatywa dla publikacji, które mam na swoim stoliku nocnym.
Po kilku stronach myślę: chyba będzie fajna. 
Zaraz na samym początku morderstwo, a później rozwiązywanie zagadki.
Cała akcja dzieje się w Nałęczowie, w hotelu "Przepióreczka", gdzie właśnie dochodzi do owego przestępstwa. Denatem okazuje się Pan Józef Mulawa, który był właścicielem wydawnictwa "Piękne słowa". Nie płacił na czas osobom z którymi współpracował dlatego podejrzanych jest wiele. Do tego akurat w wieczór, gdy dochodzi do morderstwa odwiedziło go wiele osób.



Generalnie książka jest bardzo ciekawa i dobrze się ją czyta, ale dla kogoś kto zaczyna swoje czytanie gdzieś koło godziny 23:00 to trochę była trudna przygoda. Wiele razy ją odkładałam i brałam inną. Gubiłam się w ilości bohaterów, zaczynałam od nowa, albo przewracałam kilka kartek, by później znów wrócić, bo i tak nie wiedziałam kto i z kim.
Dlatego też męczyłam się trochę z nią. Jest u mnie od czerwca, a recenzja dopiero we wrześniu...
Jak na kryminał to oceniam ją bardzo dobrze. Ciekawa i dobrze napisana, jednak polecam ją komuś kto ma trochę więcej czasu w dzień na czytanie, a nie tak jak ja w nocy ;)




Oprócz tego bardzo podoba mi się okładka ;)
Cena książki to 31,90 zł

Za możliwość poznania publikacji dziękuję

http://www.wydawnictwolucky.pl/






9 komentarzy:

  1. This is so inspiring! I love the post:)
    Dilek ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kryminały ale jestem ciekawa czy ilość bohaterów by mnie nie przytłoczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kryminały :) Książka wydaje się dla mnie idealna, ale zacznę czytanie szybciej niż o 23-ej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi całkiem smerfnie na pozycję do filiżanki popołudniowej kawy =)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kryminały lubię w postaci filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj czyli u mnie może być problem, mam, ale jeszcze jej nie otwierałam nawet :P O 23 to ja już śpię, bo to godzina w której nie kontaktuje. Ostatnio staram się nie przekraczać 22 ze spaniem. Bo inaczej jestem nieprzytomna o 6, a wtedy już muszę być na pełnych obrotach :P

    OdpowiedzUsuń