poniedziałek, 17 września 2018

Magdalena Witkiewicz - Pensjonat Marzeń

478.

Witajcie :)

Tę książkę kupiłam dawno temu z gazetą. Czekała na swoją kolej, bo zawsze było coś innego do czytania w pierwszej kolejności albo zwyczajnie o niej zapomniałam.
Jakiś czas temu miałam ochotę odpocząć od książek dla dzieci i młodzieży, a także tych które mnie nie wciągają... i znalazłam na półce Pensjonat Marzeń.
Pierwsze strony minęły mi bardzo szybko, a jak było dalej?




Pierwszą książką jaką czytałam Pani Magdaleny były "Czereśnie". One postawiły poprzeczkę bardzo wysoko dlatego kiedy po kilku stronach Pensjonatu znalazłam sceny łóżkowe byłam trochę zdziwiona, bo nie tego się spodziewałam. Jednak czytałam dalej.
Później lekko gubiłam się w bohaterkach, która z kim (nie czytałam pierwszej części), jednak z tym szybko sobie poradziłam.
Książka jest o kobietach i ich rozterkach, o tym co przeżywają, czego się boją i  czego pragną. Wszystkie chcą jednego - szczęścia. Tylko w niektórych sytuacjach staje się to trochę trudne.
Łączy je przyjaźń i Szkoła Żon.
Na mazurach wspomniana szkoła tak dobrze prosperuje, że właścicielka postanowiła otworzyć drugą szkołę na Kaszubach, a dziewczyny w to zaangażować. Każda ma inne zadanie, więc wszystkie się uzupełniają.
Znajdują idealne miejsce z piękną historią, które świetnie nadaje się na otworzenie nowego Pensjonatu.

Ogólnie rzecz biorąc jest to piękna historia o miłości i przyjaźni z happy end-em, jednak ja spodziewałam się czegoś więcej... Sama nie wiem czego, ale po przeczytaniu tylu dobrych opinii o tej książce miałam inne wyobrażenie.
Bardzo łatwo mi było wczuć się w rolę Marty, która chce zrzucić zbędne kilogramy...
Bardzo kibicowałam Jagodzie, która walczyła o swoją lepszą przyszłość...
Jednak mniej więcej po 1/3 książki już wiedziałam jak się skończy i tak jak szybko przeczytałam ten początek tak resztę czytałam już trochę na siłę.
Nie wiem może jestem zbyt wybredna.
Myślę, że wielu kobietom ta lektura się spodoba. Jest lekko napisana, przyjemna, czyta się ją z łatwością, ale ja szukam jednak czegoś innego.
Może to błąd, że zaczęłam czytać od drugiej części?




Kupiłam już kolejną książkę Pani Magdaleny, jestem jej bardzo ciekawa :)


Czytaliście Pensjonat Marzeń?
Albo jakąś inną Pani Magdaleny?

17 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że czytałam jakąś książkę tej autorki, ale nie pamiętam tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Możliwe, że skoro zaczęłaś od drugiej części, to aż tak cię nie zachwyciła. Ja nie lubię, gdy w połowie książki, znam już jej zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie te pisarke. Tej ksiazki jeszcze jednak nie czytalam. Obecnie czeka na mnie ''Biuro M'' na polce. Polecam ''Malzenska awarie'' swietna,lekka i smieszna. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż w sumie się nie dziwię, zaczęłaś od petardy, jaką są Czereśnie, a Szkoła żon i ta jej kontynuacja, mocno odbiega od Czereśni. To pozycja dla tych, które lubią też bardziej cielesne wstawki. Na szczęście dla mnie w innych książkach Magdaleny nie ma takiego ich natężenia :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam nic tej autorki, ale raczej się nie skuszę. Wolę kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Great post dear! Have a wonderful day!
    xoxo
    Dilek...

    OdpowiedzUsuń
  7. Poza serią o Milaczku podobaly mi sie praktycznie wszystkie książki Pani Magdy, na półce czeka jeszcze Pudełko z marzeniami napisane razem z Alkiem Rogozińskim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś mi się wydaje, że ja czytałam pierwszą część. I jakoś nie miałam ochoty na drugą. Bo...to wszystko było za płytkie, za przewidywalne. Jest tyle innych, fajnych książek...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jest to raczej książka dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, nie lubię jak książki są przewidywalne, więc chyba sobie odpuszczę jej czytanie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń