środa, 13 marca 2019

GLISS KUR HAIR REPAIR z keratyną - Maska przeciwdziałanie zniszczeniom, włosy bardzo zniszczone, suche



Witajcie :)

Czy jeśli ktoś ma przynajmniej 4 lub 5 rodzajów różnych odżywek i masek do włosów;  2 czasem 3 otwarte szampony i około 3 różnych serum do włosów to może się nazwać włosomaniaczką?

Jeśli tak to ja zdecydowanie jestem w gronie tych maniaczek ;)
Czegoś takiego jak maska czy odżywka nie może u mnie w domu zabraknąć jak papieru toaletowego ;)

Jakiś czas temu, nie wiem czy już pisałam o tym, zrobiłam sobie trwałą ondulację. Dawno temu przestałam farbować włosy, ale czegoś mi brakowało. Włosy były ciągle oklapnięte i mimo, że myłam je każdego dnia wyglądały nieświeżo. Dlatego właśnie zdecydowałam się na zabieg.
Efekt bardzo mi się podobał, ale tym samym włosy stały się przesuszone, dlatego teraz tym bardziej je nawilżam i nakładam często maski.

Dzisiaj będzie o jednej z nich.




Maskę GLISS KUR kupiłam w Rossmannie jakiś czas temu. 
Była w promocji dlatego się zdecydowałam. Tak naprawdę to biorąc ją myślałam o zupełnie innej masce, która mi się sprawdziła. Dopiero w domu zobaczyłam, że jest to maska Gliss Kur.

Czarne opakowanie z nakrętką, bez zabezpieczenia w środku.
Pucha pojemności 300 ml
Ważność 12 M od otwarcia


Kolor biały.
Konsystencja jak większość masek. Gesta, ale niemocno zbita. Łatwo się rozprowadza po włosach.
Nie spada z dłoni.
Szybko i bezproblemowo spłukuje.



Sposób użycia bardzo prosty:

Nanieść maskę na mokre włosy i po 2-3 min spłukać.
Ja używam ją czasami nieco inaczej.
Nakładam na suche włosy i zostawiam na najdłużej jak się da. Czasami jest to pół godziny a czasami godzina, później delikatnie spłukuje i myję szamponem. 
Czy używam ją na mokre włosy, czy na suche tak jak pisałam wyżej, zawsze sprawdza się rewelacyjnie.
Włosy są po niej bardzo miękkie, sprężyste i odżywione. Kiedy nie suszę włosów suszarką tylko idę spać z mokrymi to na drugi dzień loki ładnie się układają. Widać, że zostały nawilżone.
Nie obciąża, jeśli odpowiednio daleko nałożę ją od skóry głowy. Chociaż nawet jak mi się zdarzyło nanieść ją zbyt wysoko to też nie było jakiejś wielkiej masakry. 
Dla mnie rewelacja. Sprawdza się świetnie.
Dodatkowym ogromnym atutem jest jej zapach. Prześliczny! 
Za każdym razem kiedy odkręcam opakowanie to nie mogę się nawdychać tego przyjemnie perfumowanego zapachu. 
Włosy po tej masce przyjemnie pachną.
Zdecydowanie będę do niej wracać, a właściwie to już kupiłam drugie opakowanie i odżywkę z serii.

Znacie tę maskę Gliss Kur?
Jakiej maski teraz używacie?

22 komentarze:

  1. Nie znam, ale bym chciała wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam produktów GlissKur. Najważniejsze, że jesteś zadowolona z działania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba kiedyś mialam akurat tę samę :) Ale na moje włosy rzadko co dziala!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tej marki miałam tylko szampon. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Maska wydaje się być idealna do moich włosów 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jej
    Ale bardzo lubię kosmetyki do włosów tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. Działanie fajne :). Ja nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam jakikolwiek ich produkt :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że do tej pory miałam jedynie szampony i odżywki tej marki, i mam z nimi raczej relację love-hate ;) Jednak czytając, o efektach, jakie ta maska dała u Ciebie, jestem bardzo ciekawa, jak by się u mnie sprawdziła. Może kiedyś się na nią skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tej serii mialam tylko mgielki do wlosow i uwielbiam ich zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Swego czasu zraziłam się do kosmetyków tej firmy bo niesamowicie obciążały mi włosy. Ale widzę tu całkiem ciekawy kosmetyk- muszę go poszukać:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam i jestem raczej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  12. Firmę Gliss Kur znam, jednak u mnie jakiekolwiek działanie ich kosmetyków było widoczne wyłącznie jak kupiłam sobie cały zestaw lub przynajmniej jego większość. Sama maska czy sama odżywka nie dawała właściwie żadnych efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ta czarna seria okazałą się kompletnym bublem ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tej maski ale w domu jeszcze spory zapas więc na razie nic nowego nie kupuje :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze żadnej maski z Gliss Kur, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten kosmetyk nie do końca przydałby się przy moich włosach jak na niego patrzę ale świetnie rozumiem punkt dotyczący zapachu. Najgorzej jest trzymać coś na włosach czyli tak blisko twarzy i nosa gdy to śmierdzi tak, że nie jest się w stanie tego zapachu wytrzymać A robimy to tylko dla urody straszne

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie muszę poszukać w drogeriach

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie sądziłam, że ta maska może być taka dobra. ;) ładny zapach zawsze na plus. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś odżywkę gliss kur, pamiętam za ładny zapach, działanie i rozczesywanie :)

    OdpowiedzUsuń