poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Masażer antycellulitowy Celluless MD - moja opinia po testowaniu przez miesiąc

426.

Witajcie

Nie tak dawno pisałam o żelu L-karnityna, który testowałam. Wraz z nim używałam masażera do innej partii ciała. Pisałam już  o tym w poście zapowiadającym >tutaj<. 

Opisywany masażer jest produktem zagranicznym, który nie jest  jeszcze dostępny na polskim rynku. Tym bardziej ucieszyłam się, że będę miałam okazję wypróbować jako pierwsza taki gadżet. Sklep Naturica bardzo dba o swoich klientów i nie wprowadza do swojego asortymentu czegoś czego wcześniej nie sprawdziło, a ja  dzięki temu mogę być testerką jakości ;)
By lepiej poznać opisywany gadżet, nim dostałam przesyłkę obejrzałam kilka filmików na YT, które dały dużo do myślenia. Spodziewałam się bólu, ale zarazem świetnych rezultatów ;) Czy tak było rzeczywiście?  O tym w dalszej części postu.




Kiedy otrzymujemy masażer wszystko w pudełku jest w foliowych woreczkach, ładnie zabezpieczone.




Przez to, że nie ma go jeszcze na naszym rynku niestety nie była dołączona ulotka w języku polskim. Ja człowiek, który miał do czynienia z językiem angielskim 15 lat temu w szkole,  jako tako sobie poradziłam (słabo, ale jednak ;), ale np. moja mama, która w szkole miała inny język obcy nie wiem czy by sobie dała radę z instrukcją. Zrobiłam zdjęcia ulotki, więc sami możecie się z nią bliżej zapoznać. 






Na kartoniku jest pokazane do jakich części ciała można go używać:


Brak tłumaczenia na ulotce to było pierwsze co mi się nie spodobało.  Kolejna rzecz to wtyczka do kontaktu, której nie podłączymy w naszym domu. Trzeba mieć przejściówkę, na szczęście sklep Naturica zadbał o to bym mogła spokojnie wypróbować masażer. Jednak wyobraźcie sobie, że przychodzi do Was paczka, używacie masażera, używacie i kiedy się rozładuje pojawia się problem ;)



Sam w sobie masażer jest poręczny, dosyć lekki. Posiada dwie końcówki do masażu, jedna większa, a jedna mniejsza. 



Co od razu rzuciło mi się w oczy to to, że jest wykonany ze słabo jakościowo plastiku. Widać, że nie jest to produkt najwyższych lotów. Na zdjęciach może tak tego nie widać, ale w ręku czuć, uwierzcie mi na słowo ;)
Oprócz tego zaraz jak chciałam go wypróbować to zauważyłam, że ma takie łączenie (sklejenie), które "rysowało" mi skórę (chodzi o tę końcówkę, która jest do masowania). Trochę to bolało, myślałam, że samo się po czasie wygładzi, ale niestety musiałam użyć papieru ściernego.
Po tym już było ok. Na górze masażera jest takie kółko, które się przyciska by zassało skórę. Wydaje mi się, że tak ma to działać. Oprócz tego, gdy go włączymy to wydaje różne dźwięki. Nie jest zbyt cichy. 




Przycisk włączający, jest też dodatkowy i poziom mocy, która jak dla mnie czy jest na maxa czy nie, nie ma to znaczenia.


Miejsce na ładowarkę, a do tego jeszcze jest przyrząd na którym można ustawić masażer by ładnie stał, ale też jest do tego by naładować sprzęt ;)





Wracając do tego kółka, które po przyciśnięciu ma sprawić, że masażer przyssa się do skóry, co powinno ułatwić masowanie. Bardzo ciężko się wciska ten przycisk. Musiałam używać go dwiema rękami by sobie z tym poradzić. Czy jest włączony czy też nie to mam wrażenie, że nie ma to wpływu na zassanie skóry. Na filmiku widziałam, że dziewczyny chyba używały oliwki by masażer miał ułatwienie w masowaniu skóry. Tutaj to się nie sprawdziło. Odklejał się i nie chciał trzymać. Bez oliwki też słabo się przyklejał do skóry, te rolki, które są wewnątrz nakładek miały masować, a one wcale nie dotykają skóry i nie kręcą się. Czasami jedna przy ruchu zwrotnym, ale rzadko. Myślę, że jest to spowodowane zbyt małym przyssaniem się do skóry. Tak naprawdę to musiałam cały  czas trzymać dwiema rękami by on się nie odklejał od uda, bo jak puściłam to zaraz musiałam od nowa wciskać oporny przycisk i walczyć od początku.




Cały masaż nie był przyjemny, a raczej kojarzył mi się z męczarnią. Starałam się używać 3 razy w tygodniu po mniej więcej 10-15 min, ale powiem Wam, że czułam się tak jakbym to ja odwalała za niego całą robotę. 
Mam w domu bańki chińskie i myślę, że to miało działać podobnie, ale niestety to nie ma nic wspólnego z bańkami. Miałam nadzieję, że będę miała lżej, a tutaj było wręcz odwrotnie. Tak jak pisałam starałam się używać 3 razy w tygodniu, ale jak zapomniałam to nie miałam żadnych wyrzutów sumienia. Całe masowanie polegało na mojej sile, a chyba nie tak to powinno wyglądać.

Jakie efekty?
Efektów brak. Nie zauważyłam by od tego miziania po nodze skóra stała się bardziej jędrna, a już na pewno nie zauważyłam efektów odchudzających.
 
Zdjęcia przed i po:



 Myślę, że widać na zdjęciach, że różnicy nie ma przed i po stosowaniu masażera.



Podsumowując rozczarował mnie przedstawiony gadżet i mam nadzieję, że zanim ktoś kupi to cudo przez ebay-a albo podobną stronę, trafi na mój blog i dzięki temu zaoszczędzi kilka złotych. Jak myślicie ile jest warty ten gadżet?  W internecie widziałam różne ceny od 60 zł do 120 zł albo więcej. Osobiście uważam, że nie jest wart tych pieniędzy. Bańki kosztują około 20 - 30 zł, a działają dużo lepiej. 




Za możliwość poznania tego cuda dziękuję:

http://naturica.pl/



Co myślicie o takim gadżecie?

36 komentarzy:

  1. Ooo szkoda, ze taka lipa. A mógł być super pomocnym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  2. no widać, że masażer nic nie zrobił, na dodatek to taka jakościowa tandeta jak widzę, nie skusiłabym się na niego

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nie jest lepiej, ja akurat wierzę w takie urządzenia, podobnie jak w bańkę chińską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, napisałam, że bańka działa lepiej, po niej widać efekty, a tutaj masażer nie chciał się przyssać, więc nie podział :(

      Usuń
  4. Na początku pomyślałam, że to może być hit. Po przeczytaniu recenzji poczułam... hmm rozczarowanie. Liczyłam, że coś zdziała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbędny gadżet:)

    recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, bo mógł być fajną alternatywą dla baniek chińskich. Ale taki masaż ma być przyjemnością, a nie torturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wytrwałości w stosowaniu hi

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam przekonania do takich gadżetów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdził. Mógłby okazać się super przydatny gdyby się spisał tak jak należy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jednak jak bańki chińskie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda ciekawie, szkoda, że nic nie warta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam, że lepiej wypadnie, a tu w sumie mocno średni produkt, o słabym wykonaniu i działaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że jednak się nie sprawdził ten produkt :( Człowiek nigdy nie liczy na nie wiadomo co, ale na choć delikatne efekty tak.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze wiedzieć, żeby w przyszłości nie wyrzucać pieniędzy w błoto

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam inny masazer i moj podoba mi sie duzo bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Najlepszym masażerem na celulit i ujędrnienie skory ciala sa ćwiczenia. Bez wątpienia. Ćwiczę już 4 miesiąc w domu i pozbylam się cellulitu w bardzo dużym stopniu. A miałam okropny cellulit. Oczywiście jeszcze jest, ale jest o niebo lepiej. Skóra ujędrniona i mięśnie wyżeźbione. Bez żadnej diety cud, żadnych wspomagaczy, siłowni, kremów cud i innych specyfików. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam mega ciekawa tej zabaweczki jak tylko ją pokazałaś :P Nie wierzę w takie cuda, ale kto wie, niestety potwierdzasz moje podejście do takich cudów :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem zbyt leniwa na takie masaże, ale pewnie gdyby to regularnie i dość długo stosować, to udałoby się osiągnąć wyniki;) Ale myslę, że i tak dieta i aktywność fizyczna (najlepiej basen) są najskuteczniejsze w walce z tym nieprzyjacielem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam gdzieś to urządzenie. Ja jednak jestem zbyt leniwa na takie urządzenia.

    OdpowiedzUsuń
  21. O to tylko fajnie wygląda sprzet,myslałam że i efekt będzie fajny a tu się jeszcze namęczyć trzeba..

    OdpowiedzUsuń
  22. całkiem fajnie on wygląda i dobrze że sobie sprawnie radzi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. jakoś nie mam przekonania do takich ustrojstw

    OdpowiedzUsuń
  24. Wydawał się taki dobry, a tu mega rozczarowanie. Szkoda:/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach szkoda, że nie zadziałał tak jak powinien...

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurczę, nic tak nie wkurza jak tracenie czasu na coś, co nie działa, szkoda, że cię zawiódł:/

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że ten masażer okazał się szajsem i tylko straciłaś czas na jego testowanie

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda że nie wypalił ten gadżet, bo zapowiadał się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  29. No zapowiadał się fajnie, ale szkoda kochana że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja kupilam i DZIALA! przycisk na gorze sluzy do oddessania skory.Wystarczy tylko przylozyc i ssie jak diabli☺A gdy przycisne guzik to zassanie maleje i moge przesunac masazer dalej☺Szajsowaty material ale dziala i nie uzywam sily w ogole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, że przyciskałam go nawet dwiema rękami i nie chciał się przyssać. Mój niestety nie działa...

      Usuń
  31. Tez kupiłam po przyłożeniu do skóry super zassysa i mozna jechac z dołu do góry oczywiscie powolutku trochę boli tak wiec sprzęt działa jak reklamowano jedyny minus to plstik slabej jakosci mam nadzieje ze wytrzyma jakis czas czy beda efekty ? Pożyjemy zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń