czwartek, 23 stycznia 2020

DOVE krem do ciała w opakowaniu z nakrętką - Derma Spa goodness 300 ml

Witajcie :)

Mam ostatnio całkiem spore przerwy w publikowaniu, ale to wszystko za sprawą tego, że wracając z pracy nie bardzo mam chęci na siadanie do komputera, a oprócz tego, wszystko to co robiłam w trakcie dnia jak byłam w domu, zostaje dla mnie jak wracam po południu, więc sami rozumiecie ;)

Blogowanie to taki "sport" z którego nie chce się rezygnować całkowicie, tym bardziej jak widzę po statystykach, że jednak jeszcze ktoś mnie odwiedza, więc tęskniąc w pracy za Wami postanowiłam, że posty będą może nieco krótsze, ale jednak będą ;)

Tak, więc po tym obszernym wstępie zapraszam na post o kremie/balsamie Dove, który pokazywałam Wam przy okazji moich sierpniowych nowości. Już dawno nie mam tego produktu, ale zdjęcia i wspomnienia zostały...

Dove Derma Spa goodness



Na przedstawiany kosmetyk miałam chrapkę już od bardzo dawna. Jak wspominałam w poście z nowościami trafiłam w końcu na promocję i niemal od razu zaczęłam go testować.

Jak widać mieści się w pudełku z nakrętką, pojemność 300 ml
Cena w promocji około 15 zł
Pod nakrętką posiada sreberko zabezpieczające.

Dove Derma Spa goodness
Krem czy też balsam, dla mnie nazwa nie ma znaczenia, ma przepiękny zapach, który utrzymuje się dość długo na ciele. Wchłania się szybko, a nawilżenie utrzymuje się zaskakująco długo, bo nawet kolejnego dnia czułam, że kosmetyk jeszcze działa.
Kolor biało-mleczny.

Dove Derma Spa goodness

Nie wiem dlaczego, ale patrząc na opakowanie wkręciłam sobie film, że będzie miał konsystencję masełka. Moje zdziwienie nie miało granic, kiedy podczas pierwszego smarowania ciała zgubiłam go nim nałożyłam na nogi i ręce.
Jest dość rzadki, nie mam pojęcia dlaczego tak rzadki produkt jest w takim opakowaniu. Dużo lepsza byłaby butelka, a nawet opakowanie z pompką.
Za opakowanie ma totalnego minusa, musiało minąć sporo czasu nim nauczyłam się go tak nakładać by nie zgubić po drodze, a często lądował na podłodze.

Oprócz tego, że opakowanie mi się zupełnie nie sprawdziło to bardzo polubiłam ten kremik. 
Ślicznie pachnie i do tego dobrze nawilża.


Dove Derma Spa goodness

Znacie?
Lubicie?
Używacie balsamów do ciała?

18 komentarzy:

  1. Oczywiście kojarzę, ale bardzo rzadko kupuję ich produkty, jakoś mnie do siebie nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten kremik w łapkach, ale ostatecznie wybrałam balsam, również z Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieki nie miałam w ręce żadnego kremu ani balsamu Dove..

    OdpowiedzUsuń
  4. O znam jedynie mydło i dezodorant tej firmy czas wypróbować coś jeszcze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moja skora na ciele jest bardzo przesuszona i nie zyje bez balsamow, ostatnio polubilam te delikatnie brazujace i mocno nawilzajace, mam tez swojego faworytu u Dove, ale tego jeszcze nie mialam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko zobaczyłam zdjęcie tego produktu stwierdziłam że nie dla mnie - nie za bardzo lubię takie opakowania w kwestii balsamów. Peelingi i masła do ciała jeszcze jakoś ujdą, ale konsystencja balsamu nie do końca....
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio sporo u mnie marki dove ale patrzac na opakowanie tez wkrecilabym sobie, ze to maselko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam takich kremów do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubie kosmetyki tej marki, teraz używam ich szamponu i odżwyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie używam innego mazidła do ciała od Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz, ze nigdy nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię kosmetyki tej firmy chociaż nie kupuję ich często. Ostatnio stawiam na proste kosmetyki takie jak np. maść z witaminą A. Stosuję ją codziennie jako maskę na noc. Skóra jest po niej bardzo nawilżona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Od lat używam tylko kremów tej firmy. Moja skóra je polubiła i wolę nie zmieniać

    OdpowiedzUsuń